Lana Del reyGoogle · 7 miesięcy temu
★1.0
Nie polecam,pani wyzywała mojego kota że jest jakiś dziwny i brzydki i przeklinała po mimo tego że było razem ze mną dziecko wpychała na siłę tabletkę,rozumiem że jeśli trzeba to trzeba ale delikatniej a nie szarpać kota za szyję kotek bardzo miauczał i po powrocie do domu siedzi schowany pod łóżkiem dobrze że nie była to aż tak poważna sprawa bo dużo moich znajomych opowiadało mi że po wizycie niestety straciło swoje zwierzaki uważajcie na ten gabinet i chcę wam przekazać moje nowe odkrycie czyli weterynarz kocimietka wpiszcie sobie leczy wszystkie zwierzczki i Pani jest bardzo uprzejma nie to co tu uważajcie!!!
Karolina DGoogle · 6 miesięcy temu
★1.0
Nie polecam. Po pierwsze oschlosc i brak empatii i serca do zwierzat. Jesli bym mogla to dalabym zero gwiazdek, a nie jedna. W sobote pan zaszyl rany mojego pieska po ataku wiekszego. Poinformowal mnie, ze mial dziurawa tchawice, wiec zrozumialam, ze ma ja zaszyta. Nie poinformowal niestety o tym, ze nie robil zadnego rtg (gdyz go nie posiada) ani badan krwi i nie ma umiejetnosci na tyle wysokich by ta tchawice zaszyc. Z zaufaniem podeszlam do tego, ze jednak uratowal mu zycie i juz bedzie tylko lepiej. W poniedzialek zalecil kontrole. Niestety pol dnia moj piesek dziwnie sie zachowywal, a nad ranem w niedziele zaczal wymiotowac krwia (z informacji jakie uzyskalam, myslalam, ze to przez leki przeciwbolowe). Probowalam dzwonic, ale nikt nie odebral. Zaczelam szukac pomocy u kogos innego, jedna Pani weterynarz odeslala mnie telefonicznie do weterynarza w Lomzy, ktory ma rtg. Sama powiedziala, ze moze go obejrzec, ale powinnam jechac do kogos na przeswietlenie, bo jest potrzebna wieksza pomoc. W niedziele rano dostalam sie do innego weterynarza, ktory przeswietlil pieska, pokazal mi w jak zlym stanie jest tchawica i stwierdzil, ze jesli chce go uratowac musze szukac dobrych specjalistow i najlepiej wybrac sie do kliniki do Legionowa - to sie nazywa profesjonalizm. Jesli nie mam jakiejs specjalizacji to o tym mowie glosno…Nie tracac czasu zawiezlismy go tam. Niestety bylo za pozno i mimo, ze lekarze w klinice walczyli jak mogli kilka godzin o jego zycie to moj kochany piesek nie przezyl. Teraz pytanie - czy daloby sie go uratowac jesli ten pan z Filemona powiedzialby mi szczerze jak wyglada sytuacja? Juz tego nie cofne, ale wiem, ze temu panu juz nie zaufam i omijam to miejsce szerokim lukiem.
Monika ObrycerskaGoogle · 7 miesięcy temu
★1.0
nie polecam!! rok temu jeździłam z moim kotem bo robił siku z moczem, po zastrzyku który mu podano zmarł, miesiąc temu mój nowy kot był na sterylizacji , pomimo upływu czasu kotka boi się , gdy ruszamy rękami i jest wycofana , czego wcześniej nie było więc nawet sobie nie chce wyobrażać co tam się działo
Mateusz LemańskiGoogle · 2 lata temu
★1.0
Nie polecam.
Brak szczegółowych badań, brak profesjonalizmu.
Pies leczony na nerki,pełno kroplówek i traumy dla zwierzęcia, a schorzeniem okazała się choroba nadnerczy.Dobrze,że są jeszcze inni specjaliści w tym mieście i nasza szybka reakcja pomogła naszemu psiakowi żyć dalej.Nawet nie chcę myśleć co by było jakbyśmy kontynuowali leczenie w tej ubojni dalej.Omijać szerokim łukiem.
Iza “World in my Eyes” ZającGoogle · 7 lat temu
★5.0
Pan doktor, który przyjmuje nie tylko czworonożnych pupili,ale także ptaki egzotyczne. Uprzejmy i zainteresowany pacjentem. Byłam tu że swoim kanarkiem i jestem bardzo zadowolona opieka i podejściem do pierzastego pacjenta. Gabinet czysty, przyjazny zwierzętom i ich właścicielom. Do tego niedrogo. Polecam wszystkim.