PETINFO
PETINFO
Weterynarz

GABINET WETERYNARYJNY Chiron

★4.9(520)

ul. Walczaka 21A, 66-406, Gorzów Wielkopolski

Przyjmowane zwierzęta

Małe zwierzęta

Kontakt

Godziny otwarcia

Poniedziałek12:00–18:30
Wtorek12:00–18:30
Środa12:00–18:30
Czwartek12:00–18:30
Piątek12:00–18:30
Sobota10:00–13:00
NiedzielaZamknięte
OPINIE

Opinie o gabinecie

520
Amelia AmelkaGoogle · 8 miesięcy temu
★1.0
Z ogromnym bólem wystawiam tę opinię. Trafiliśmy do KONVET z naszym 15-letnim yorkiem, który był w bardzo ciężkim stanie: bardzo się dusił, kaszlał, oddychał całym ciałem i walczył o każdy oddech. Lekarz stwierdził niewydolność krążeniowo-oddechową oraz że w okolicach serca zbierają się płyny, co powoduje duszności i wprost powiedział, że pies się dusi. Był niewidzący, niesłyszący, nie chodził, nie jadł ani nie pił – wyraźnie był u kresu życia. Mimo tego lekarz odmówił eutanazji, tłumacząc, że „to nie jest tak jak kiedyś że usypia się psa bo jest stary” i że pies „może jeszcze długo żyć”. Zamiast realnej pomocy przepisano leki na trzy dni i podano zastrzyk. Kilka godzin później pies zmarł w domu, na naszych oczach, w okropnych cierpieniach, w trakcie silnych duszności, z widocznym krwawieniem z pyska. To nie była pierwsza taka sytuacja – około rok wcześniej trafiliśmy tu również z małym kotkiem, któremu chcieliśmy pomóc. Pierwszego dnia stwierdzono, że jest jedynie odwodniony i podano mu tylko zastrzyk, bez wykonania dokładnej diagnostyki. Dopiero następnego dnia wykonano USG, które wykazało bardzo poważne wady genetyczne serca – kotek był ciężko obciążony genetycznie i nie miał żadnych szans na przeżycie, dlatego konieczna była eutanazja. W tak skrajnych przypadkach zabrakło empatii, szybkiej diagnostyki i realnej pomocy. Nie polecam tego miejsca osobom, które w trudnej chwili liczą na zrozumienie i dobro zwierzęcia. Odpowiedź na komentarz placówki:nUważam za nie na miejscu stwierdzenie, że przyszliśmy z prośbą o uśpienie psa „bo jest stary”. Pies był w fatalnym stanie, bardzo go kochaliśmy i decyzja nie miała żadnego związku z jego wiekiem, a jedynie z chęcią przerwania realnego cierpienia. Gdybyśmy widzieli, że pies normalnie oddycha i funkcjonuje, w życiu nie podjęlibyśmy takiej decyzji, ale już wyraźnie widzieliśmy, że to jest koniec i chcieliśmy po prostu skrócić jej cierpienie. Skoro według lekarza stan psa nie wskazywał na odchodzenie, to dlaczego pies zmarł dosłownie 5-6 godzin po wizycie? Nieprawdziwa jest również informacja, że objawy trwały od jakiegoś czasu - stan psa gwałtownie pogorszył się w ciągu kilku godzin przed wizytą. Nasz pies wyraźnie się dusił i nie był w stanie normalnie funkcjonować; było widać, że to sytuacja końcowa. To nie było tak, że nie zajmowaliśmy się psem - był pod opieką innego lekarza, do tej placówki trafiliśmy dlatego, że nasz dotychczasowy lekarz był niedostępny a była to sytuacja kryzysowa wymagająca natychmiastowej pomocy. W związku z brakiem zgody na eutanazję pies został odesłany do domu, przez co musieliśmy patrzeć, jak odchodzi w cierpieniach, choć mógł odejść szybciej i bez bólu. Podtrzymuję swoją opinię.
AA BBGoogle · 5 miesięcy temu
★5.0
Z całą odpowiedzialnością polecam. To doktor Konrad uratował mojego psa. Wcześniej z moją lagotto jeździłam do innej gorzowskiej lecznicy. Przed Bożym Narodzeniem mój sześciomiesięczny wtedy psiak zaczął się dusić, wyglądało to na drgawki. Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza, który bez badań stwierdził, że to atak padaczki. Sunia otrzymała leki przeciwpadaczkowe i relanium, jednak przez dwie godziny nie było najmniejszej poprawy. Lekarz zaproponował uśpienie psa. W końcu po zastrzyku rozluźniającym objawy zaczęły ustępować. Od grudnia do lutego otrzymywała (bez przeprowadzonych badań specjalistycznych) leki na padaczkę. W końcu na moją prośbę o badania lekarz stwierdził, że na razie nie są one potrzebne i odstawimy lekarstwa. Okazało się, że atak nigdy nie powtórzył się i pies nie ma padaczki. Jednak to nie koniec całego zdarzenia, ponieważ w tygodniu przed Wielkanocą pies zaczął wymiotować, stracił apetyt, marniał w oczach. Oczywiście natychmiastowa wizyta u tego samego weterynarza. Wstrzyknięty kontrast potrzebował 24 godzin na przebycie jelit, ale to nie zaniepokoiło lekarza. Dwa razy dzienne wizyty w lecznicy (oczywiście opłaty za każdą wizytę) nie przyniosły żadnej poprawy. Od niedzieli do środy stan psa tylko się pogarszał. I wtedy, szukając pomocy dla mojej suni trafiłam w środę do doktora Konrada, w czwartek USG i operacja ratująca psu życie. Z jej jelit wyjęto 4 cm część gumowej zabawki. Okazało się, że w grudniu połknęła kawałek zabawki dla psa, która przez dwie godziny blokowała przełyk (stąd te drgawki) i dopiero po tym czasie dotarła do żołądka i tam przeleżała do Wielkanocy. Wymioty opisywane wcześniej spowodowane były zaczopowaniem jelita cienkiego. Gdyby nie właściwa reakcja i diagnoza doktora Konrada moja suczka lagotto nie dożyłaby końca Wielkanocy. Od tamtych zdarzeń minęły już dwa lata. Mój pies jest zdrowy, radosny i kochany, i to wszystko dzięki pomocy dr Konrada. A czekanie w poczekalni, no cóż, jest to utrudnienie, ale czego się nie robi dla zdrowia pupila.
Marta KalkaGoogle · 10 miesięcy temu
★5.0
Bardzo polecam. Uważam, ze jest to najlepszy gabinet wet. Chodzę z kociakami i pieskiem od kilku lat. Diagnozy zawsze są trafne i odpowiednie leczenie. Można by dużo dobrego pisać. Wiedza i profesjonalizm na najwyższym poziomie. Super podejście do pacjentów i właścicieli, w tym panikujących jak ja. Naprawdę polecam.
Marcin LubinskiGoogle · 3 miesiące temu
★5.0
Naprawdę polecam, przy mnie wziął od dzieci ptaka że złamanym skrzydłem by zawieść do innej kliniki ponieważ on sam zajmuje się tylko psami i kotami, a dodam jeszcze że to było już chwilkę przed zamknięciem gabinetu. Pozdrawiam cały gabinet za tak wielkie serce
Andrzej PiotrowskiGoogle · 5 miesięcy temu
★5.0
Najlepszy weterynarz nie chyba tylko na pewno. Podejście do zwierząt eleganckie. Tym bardziej że mój pies wyczuwa złe osoby a tutaj przychodził jak do siebie.
TWOJA OPINIA

Oceń ten gabinet

Nie musisz się logować. Opinie są moderowane i chronione limitem antyspamowym.