PETINFO
PETINFO
Weterynarz

Gabinet Weterynaryjny ALL- WET lek. wet. Witold Zakrawacz

★4.4(80)

ul. Artyleryjska 20, 59-220, Legnica

Przyjmowane zwierzęta

Małe zwierzęta

Kontakt

Godziny otwarcia

Poniedziałek17:00–19:00
Wtorek17:00–19:00
Środa17:00–19:00
Czwartek17:00–19:00
Piątek17:00–19:00
Sobota14:00–16:00
NiedzielaZamknięte
OPINIE

Opinie o gabinecie

80
Katarzyna SzałańskaGoogle · 2 lata temu
★1.0
Nie polecam Weterynarza W. Zakrawacza z Artyleryjskiejnn5 stycznia 2024 r. kot brytyjski 11 miesięcy zawieziony na ul. Artyleryjska na zabieg kastracji. Bez badań krwi, bez sprawdzenia wagi kot dostał zastrzyk ze znieczuleniem, bez zachowania zasad higieny (bez rękawiczek i odkażenia). Do odbioru za godzinę. Przy odbiorze lekarz zapytał czy podczas snu kot ma problemy z oddychaniem, bo kot po otrzymaniu znieczulenia zaczął sapać i oddychał pyszczkiem a nie nosem. Zalecenia: obserwować, jeden dzień i dojdzie do siebie. Sobota rano kot przestał sapać, nie chciał chodzić, wzrok nieobecny, nie przyjmował pokarmów, załatwiał się pod siebie. Przed południem kot zaczął charczeć. Niedziela, nic się nie zmienia, nadal charczący, płytki i szybki oddech, nieobecny wzrok jakby zwierzę nadal było pod wpływem narkozy, koło 13 krwawe pieniste wymioty i telefon do lekarza, który mówi że nic się nie dzieje, nie trzeba przyjeżdżać, najwidoczniej taki urok, że kota tak długo trzyma znieczulenie. Około godziny 16, jeździłam po Legnicy w poszukiwaniu innego weterynarza i dzwoniłam do 8 lecznic, nikt nie odebrał. Znowu telefon do pana Zakrawacza „nie ma potrzeby, żeby pani przyjeżdżała z kotem, bo czasami tak jest”. Po godzinie 19, kot zwymiotował 2 razy krwią z pianą, telefon do pana Zakrawacza, no to proszę przyjeżdżać, no ale jak przyjechać jak kot jest wiotki i odchodzi, „to proszę reanimować”. Reanimowałam kota, ale niestety nic to nie dało. Po rozmowie telefonicznej w dniu dzisiejszym „prawdopodobnie kot miał szok anafilaktyczny i ogólnie że nie sprawdza się przed kastracja czy kot ma uczulenie”nBył kot i nie ma kota… jakby nic sie nie stało, świat idzie dalejnNie polecam w.w lekarza…
Joanna BartczakGoogle · 3 lata temu
★5.0
Pan doktor to bardzo konkretny , pełen empatii , przemiły człowiek , przyjął nas bez problemu z moim psem w niedziele i ulżył w cierpieniu w kilka minut . Piesek szczęśliwie na własnych łapkach wrócił do domu . Jeszcze raz serdecznie dziękuje . Polecam z całego serca 😊
Robert KrawczykGoogle · 5 lat temu
★5.0
Jestem bardzo wdzięczny za pomoc. Pomimo niedzieli Pan Doktor bardzo nam pomógł. Mi i mojemu psu głównie jemu🙂. Sznaucer czuje się już zacznie lepiej🙂. Jeszcze raz bardzo dziękujęnPolecam z czystym sumieniem.
Magda HryniewieckaGoogle · 4 lata temu
★1.0
Nie polecam tego pana. Dzwonię do pana z informacja ze mój pies ma stan zagrażający życiu, po czym szanowny LEKARZ kazał przeczekać. POCZEKAĆ W MOMENCIE GDY MIAŁ WSTRZAS PO SZCZEPIENIU I SIĘ DUSIŁ. Jeszcze z krzykiem ze to on jest lekarzem nie ja :) dzięki Bogu ze nie posłuchałam i pojechałam do innego weterynarza który miał w sobie WIĘCEJ EMPATII bo bym już nie miała psa. Jedna gwiazdka to za dużo.
Francisca WeroGoogle · 6 lat temu
★3.0
Niedziela. Moj pies wrocil z podworka, nagle zaczal wymiotowac i miec biegunke. Po jakims czasie opadl bezwladnie na podłogę i lezal tak biedny. Obdzwolnilismy wszystkich wetow w okolicy i tutaj plus dla pana ze jako jedyny odebral telefon i bez zastanowienia zgodzil sie nas przyjac w niedziele. Jednak dalsze postepowanie troche wzbudzilo nasze watpliwosci. Pies ewidentnie z zatruciem, gdzie nawet maly lyk wody powodowal wymioty i biegunke, nie dostal zadnej kroplowki (juz raz nam sie tak zatrul, co prawda nie do tego stopnia, ale kroplowka byla) dostal zastrzyk (to chyba jedynie tylko pomoglo mu przetrwac do nastepnego dnia) i dostal jakiies tabletki po ktorych podaniu caly czas wymiotowal. Piesek malych gabarytow, ledwo zipiał a pan weterynarz sie pyta czy piesek gryzie i mowi zebysmy sami mu (w gabinecie) podali tabletke bo pan sie boi ze piesek go ugryzie 😆 jestem ciekawa jak pan zalatwia sprawy z wiekszymi i agresywnymi psami... na drugi dzien pojechalismy do naszego weta, byla kroplowka, kilka zastrzykow i zadnych tabletek, ktorych przy tak silnych zatruciach nie powinno sie podawac. Mimo wszystko jestem panu wdzieczna ze odebral telefon i nas przyjął, nie moge powiedziec ze pan naszemu psu nie pomógł, bo bez pana interwencji z psem byloby tylko gorzej, a tak przynajmniej wytrzymal do nastepnego dnia.
TWOJA OPINIA

Oceń ten gabinet

Nie musisz się logować. Opinie są moderowane i chronione limitem antyspamowym.