Irena L.Google · 4 miesiące temu
★5.0
Tak się złożyło, że jeden z dokarmianych przeze mnie kotów wolno żyjących zaczął być maltretowany przez pewnego typa , który kotka zamykał i wypuszczał . Kot po każdym takim zamknięciu wracał w coraz gorszym stanie . Obawiałam się , że kolejny raz może skończyć życie tego biedaka. Szukałam pomocy i choć Fundacja działa 50km od miejsca gdzie ten kotek bytował , jednaknpo usłyszeniu o jego smutnym losie od razu zgodziła się go przyjąć i leczyć . Jestem ogromnie wdzięczna za okazane serce i pomoc🌹 Wspaniali ludzie🤗
ShogunGoogle · 4 miesiące temu
★5.0
W imieniu swoim i tego uśmiechniętego Gnojka, Jojo, chcialbym podziękować za opiekę mojego czworonoga. Psiak jeszcze w trakcie diagnostyki ale zaangażowanie, uczynność i uwaga personelu zasługują na najwyższe uznanie. Profesjonalnie, z sercem.
Fajnie że jesteście ♡
Madziool144Google · 2 miesiące temu
★1.0
Zdecydowanie nie polecam tej placówki.
Przyjechałam do kliniki z odwodnionym kotem, który zmagał się z biegunką i brakiem apetytu. Na miejscu zrobiono badanie krwi i podano kroplówkę – bez żadnych dodatkowych leków. Lekarz zupełnie zignorował potrzebę rozmowy ze mną i wyjaśnienia sytuacji. Postawiono niedorzeczną diagnozę, która po późniejszej konsultacji z moim zaufanym weterynarzem okazała się całkowicie błędna i pozbawiona podstaw.
Za nieprawidłową diagnozę, brak jakiegokolwiek podejścia do pacjenta i ignoranckie traktowanie zapłaciłam aż 600 zł. Na koniec odmówiono mi zdjęcia wenflonu, twierdząc, że muszę przyjechać kolejnego dnia na następną kroplówkę (co wiązałoby się z kolejnym kosztem 300 zł).
Gdy udałam się do swojej weterynarz, ta po zbadaniu kota jednoznacznie stwierdziła, że kolejna kroplówka jest niepotrzebna. Podała odpowiednie leki przeciwzapalne, a cała wizyta kosztowała mnie 50 zł.
Placówka nastawiona jest wyłącznie na wyciąganie pieniędzy od zestresowanych właścicieli, a nie na realną pomoc zwierzętom. Omijajcie to miejsce szerokim łukiem!
Grzegorz BrzezickiGoogle · miesiąc temu
★5.0
Personel to fachowcy. Figa trafiła do placówki z krwotokiem z uszka. Przyjęto nas od ręki pomimo sporej kolejki. Wypuszczono po kilku godzinach gdy stan pieska był stabilny.
Katarzyna KamrowskaGoogle · 4 miesiące temu
★5.0
Z całego serca polecam tę lecznicę weterynaryjną. Trafiłam tam z 16-letnim kotkiem w bardzo ciężkim stanie i od pierwszej chwili spotkałam się z ogromną empatią, troską i pełnym profesjonalizmem. Lekarz oraz cały personel wykazali się nie tylko wiedzą i doświadczeniem, ale przede wszystkim niezwykłą czułością i miłością do zwierząt.
Kotek został otoczony najlepszą możliwą opieką, a ja otrzymałam wsparcie, zrozumienie i dokładne wyjaśnienia na każdym etapie leczenia. To miejsce tworzą ludzie z prawdziwym powołaniem.
Jestem ogromnie wdzięczna za wszystko, co zrobili. Jeśli ktoś szuka lecznicy, gdzie zwierzę traktowane jest jak członek rodziny to właśnie tutaj. Polecam z całego serca!