imie nazwiskoGoogle · miesiąc temu
★5.0
Dobry weterynarz, duże doświadczenie i wiedza. Zarówno mój obecny piesek, jaki i poprzedni (jak dawno temu doktor leczył zwierzątka gdzie indziej) nie narzekają zadowolone.
Anna BGoogle · 7 miesięcy temu
★5.0
Pan doktor szybko podjął decyzję usunął kilka zębów i moja kotka Pola wróciła ekspresowo do zdrowia. Polecam Pana doktora ponieważ posiada ogromną wiedzę , doświadczenie i cechę którą ma niewielu ludzi tych czasach - uczciwość.
Hanna MitinGoogle · 2 miesiące temu
★5.0
Lekarz z ogromną wiedzą i zdrowym rozsądkiem, Nigdy się na nim nie zawiodłam, a korzystam z usług P. doktora od bardzo dawna.
Agnieszka NiewolaGoogle · 10 miesięcy temu
★1.0
Kot nie został nawet zbadany, a za wizytę pan doktor wziął 50 zł, po czym na drugi dzień u innego lekarza okazało się, że problemem nie jest stan zapalny żołądka, a zapalenie jelit, pęcherz moczowy niedrożny i nowotwór nerki. Nawet pan nie podał mojemu kotu leków… ja nie jestem specjalistą, po to idę do weterynarza żeby ktoś mi pomógł. Jestem bardzo rozczarowana i jest mi po prostu przykro, że trafiłam do pana. Na szczęście kot jest w dobrych rękach i oby z tego wyszedł. NIE POLECAM.
Edytuję po odpowiedzi lekarza: po pierwsze owszem przyszłam w sobotę, mówiłam o KILKUKROTNYCH wymiotach. Po wtóre: powiedział pan żebym przyszła w poniedziałek i że będzie pan do 16, natomiast jak zadzwoniłam w poniedziałek żeby potwierdzić, powiedział pan że będzie do 14, i „kurczę szkoda że nie dałem mu antybiotyku, proszę przyjść na kontrolę w środę”. Przyszłam zatem w środę i nawet pan nie pamiętał, że nic mu pan nie dał. Gdy spytałam jak to dalej ma wyglądać dopiero pan zapytał czy dawaliśmy leki oraz jaka była temperatura. Ja z emocji i strachu nad zwierzakiem niestety nie pamiętałam dokładnie, ponad to że była OBNIŻONA. Pan nie prowadzi sobie żadnej ewidencji, nie robi notatek z wizyt? Dobrze aby inni na przyszłość to wiedzieli i skrupulatnie zapisywali. A więc byłam na kontroli w środę, spytał pan czy kot jadł zaleconą dietę (zoltka i miksowanego gotowanego kurczaka), potwierdziłam że owszem i że nie wymiotował. W środę nawet go pan nie zbadał, nie zmierzył temperatury, nawet go pan nie dotknął. Nie mówiłam, że kot jest zdrowy, tylko że nie wymiotuje i zjadł kurczak z zoltkiem. Fałszywe świadectwo? Myślę że warto przemyśleć swoje poczynania. Ja się wstydzić nie zamierzam, podpisuję się z imienia i nazwiska zatem proszę bardzo, za fałszywe świadectwo może mnie pan pozywać, zachęcam nawet! Pana słowa najlepiej świadczą o Panu, co zresztą widać po odpowiedziach na inne komentarze negatywne. Jeśli pan nie ma sprzętu do obrazowania to można było powiedzieć, że warto zrobić pogłębiona diagnostykę. Powiedział pan to? Nie, a jedynie, że weterynarze podający się za kardiologów to naciąganie ludzi. Niestety mam wyraźnie zdecydowanie lepszą pamięć niż pan. A przyszłam do pana z zaufaniem, że pan pomoże mojemu staruszkowi. Nadal - odradzam.
Joanna KGoogle · 9 miesięcy temu
★5.0
Nasz piesek miał ogromne szczęście, że trafił właśnie do Pana Obelindy. Trafna diagnoza i realna pomoc pozwoliły uniknąć błędnego leczenia, które groziło gdzie indziej. Psinka czuje się znakomicie (czasem aż za bardzo!) – jesteśmy bardzo wdzięczni za profesjonalizm i troskę.