Andrzej FabiśGoogle · 4 miesiące temu
★5.0
Świetna, kompetentna kadra. Dzięki cennym radom i wskazówkom nastąpiło polepszenie w zachowaniu psa. Polecam!
KasiaGoogle · rok temu
★5.0
Serdecznie polecam! przyszliśmy z pieskiem lękowym, który wcześniej rok przebywał w schronisku. Dzięki tej szkole: piesek nabrał pewności, my również, oraz poczuł że jesteśmy faktycznym przewodnikiem jego stada. Świetne efekty pracy było widać już po dwóch, trzech tygodniach, gdzie zaczął chodzić na luźnej smyczy. Teraz bez problemu go przywołujemy, więc może też swobodnie pobiegać. Łajka nas uratowała 🤗nidziemy do drugiej klasy oczywiście.
Quba SerwudGoogle · 2 lata temu
★5.0
Trafił mi się pies z hodowli, który bał się miasta, głośnych dźwięków oraz czuł się nie pewnie wsrod psów(podkulał ogon). Pomogło psie przedszkole- jeśli ktoś się spodziewa,że tam jest ostry trening to się zawiedzie. Pierwsze 2 komendy+zabawa ale moim zdaniem warto chociaż kilka razy pójść, Zumie bardzo pomogło!
Co do szkolenia- jeśli WŁAŚCICIEL się przyłoży to swojego psa świetnie ułoży. Mój pies po 1 grupie reagował na wiele komend ALE to jest pokazanie drogi, jak ćwiczyć, chyba nikt nie liczy,że po 8zajeciach będzie cud. Trzeba ćwiczyć na każdym spacerze!
Panie chętnie podpowiedzą nawet po zajeciach co robić+ czasami mówią,że warto poczekać aby robić np. 3 klase.
Zuma pozdrawia i poleca
anetkiskGoogle · 2 lata temu
★1.0
Niestety pieniądze wyrzucone w błoto. Dzwoniłam wielokrotnie do szkoły w celu upewnienia się czy szkolenia będą prowadzone przez osobę, która ma pojęcie na temat psów z traumami. Na szkoleniu spotkałam się natomiast z krzykami, ciąganiem za smycz, anarchicznymi sposobami o ciągłej dominacji, a nie współpracy. Pani trener ciągle tylko opowiadała o swoich niewykastrowanych yorkach, które nie mają potrzeb kopulacyjnych, bo im tego zabrania… co lekcje 15 minut to była rozmowa o jej psach. Całe szczęście mój pies był po sporych przejściach i nie pozwalał na podejście trenerki do siebie. Mój pies był bardzo straumatyzowany, wszyscy w szkole o tym wiedzieli, pomimo to kazała drugiej instruktorce podchodzić do psa, a mi kazała ciągnąć go cały czas za smycz dopóki nie przestanie szczekać, wręcz krzycząc, że pies nie może zacząć szczekać na człowieka na spacerze, bo mnie zdominuje (pies to robił, bo się bał, bał się krzyku trenerki i nowej osoby, która nagle pojawiała się przed psem, który nie był jeszcze psychicznie gotowy, ani przygotowany). Jak można takie sposoby wprowadzać psu, który był jeszcze parę miesięcy wcześniej katowany przez człowieka... Drugi pies chciał za wszelką cenę iść do swojej właścicielki, a nie chodzić przy nodze pani trener, biedny jamnik był przez dobre 20minut ciągany za smycz w randomowych momentach dla psa (to było na czwartym spotkaniu pierwszej klasy, pies jeszcze nie umiał skupić się na chodzeniu przy nodze swojej właścicielki ze smaczkami, a tym bardziej przy obcej osobie, kiedy niedaleko jest jego właścicielka). Nie polecam, szkoda, bo właścicielka mam wrażenie, że ma spore doświadczenie i wiedzę, ale jej trenerki to żart.